To była najładniejsza książka jaką kiedykolwiek widziałam. Była gruba, ciężka, miała śliskie kartki i duże zdjęcia. Oglądałam ją z namaszczeniem kilka razy dziennie, analizowałam każde zdjęcie i przepis. Prosiłam mamę, żeby zrobiła nam takie dania.  Już nie pamiętam czy moje prośby odniosły jakiś skutek, czy spróbowałam prezentowanych dań i ciast, ale wiem na pewno, że od tej pozycji zaczęła się moja miłość do książek o tematyce kulinarnej. Miałam wtedy siedem…

Continue Reading