Decyzja o zwiedzeniu Singapuru zapadała dość szybko i jednogłośnie.  I przyznaję się bez bicia padliśmy ofiarą reklamy. W czerwcu LOT reklamował bezpośrednie loty do Singapuru dreamlinerem, a w tak długiej podróży to naprawdę kusząca propozycja. Przelot samolotem był wygodny i bezproblemowy. Wylatywaliśmy w nocy, więc większość drogi przespałam. Wygodne fotele, kocyk i mała poduszka rozdawane przez stiuardesy pozwoliły na sen. Długi lot umiliła mi też książka „Pokój służącej”, której akcja…

Continue Reading