„Od zawsze” czytasz beletrystkę. Masz swoich ulubionych pisarzy. Książki ustawiasz na regale, trzymasz na nocnym stolik. W autobusie, tramwaju czy w kawiarni – czytasz. W  końcu postanawiasz napisać własną powieść. Masz już bohatera, historia nabiera tempa.  Piszesz kilka rozdziałów, po czym odkrywasz, że powieściopisarstwo jest trudniejsze niż się wydaje.

Zaczynasz czytać książki na ten temat, udzielasz się w grupach dyskusyjnych w końcu zaczynasz szukać kursów i warsztatów pisarskich, a co najważniejsze nie przestajesz pisać.

Znalazłaś odpowiedni warsztat dla siebie. Kupiłaś bilet, być może też bilet na pociąg, żeby dojechać do innego miasta. Czujesz, że to krok w dobrą stronę. Przygotowałaś zeszyt na notatki, spakowałaś dodatkowy długopis. Poinformowałaś bliskich, że będziesz się szkolić. Termin warsztatów się zbliża. Ale głosik szepczący ci, że robisz dobrze, zaczyna milknąć pod wpływem wewnętrznego, a może zewnętrznego krytyka.

Na pewno cię wyśmieją, drugim Dostojewskim nie zostaniesz, nikt nie będzie chciał czytać twoich tekstów, przecież ty nie masz nic do powiedzenia, inni piszą lepiej, ten warsztat to strata pieniędzy i czasu, niczego nowego się tam nie dowiesz, poszłabyś na kurs programowania przynajmniej z tego będziesz miała pieniądze.

Im bliżej terminu warsztatu, tym bardziej krytyczne myśli napierają, niczym zimna fala, która zalewa plażę podczas przypływu. Pośród natłoku myśli, w duszy słyszysz cichutkie „Idź, będzie dobrze”.

Posłuchaj tego głosu.

Twoje pisanie potrzebuje warsztatu. Wysłuchania i wskazówek. Opieki, żeby mogło się rozwijać.

Czy warsztaty pisania są tylko dla powieściopisarzy?

Nie, są dla wszystkich którzy piszą, dla blogerów, bajkopisarzy, dla osób, które tworzą „do szuflady”.

Za każdym razem jestem pod wrażeniem jak różnych ludzi przyciągają warsztaty. Bywa, że na jednym warsztacie spotykają się ludzie ze Szczecina, Krakowa i Warszawy. Nauczyciel, psycholog, architekt, influanser i programistka. Małżeństwo z wieloletnim stażem, młoda matka, która chce opisać wspólne podróże z dzieckiem i fotograf, który przyjechał na warsztat prosto z Portugalii. Doktorantka, która marzy o napisaniu powieści i księgowa, która po godzinach pisze fantastyczne opowiadania. Menagerka nadmorskiego hotelu i pracownik ogromnej korporacji, który musi twórczo odreagować.

Wszystkich łączy jedno. Chcą zrobić coś dla siebie.

Jeżeli jeszcze nie przekonałam cię do udziału w warsztatach, to może zrobi to poniższa lista.

Co da ci udział w warsztatach pisania:

  1. Podszkolisz warsztat pisarski.
  2. Poznasz i utrwalisz konkretne narzędzia pisarskie.
  3. Spotkasz ludzi o podobnych zainteresowaniach. Którzy, tak jak ty piszą i chcą robić to lepiej.
  4. Zweryfikujesz swoje pomysły na historie i dowiesz się jak je poprowadzić dalej.
  5. Dostaniesz profesjonalną informacje zwrotną do tekstu i wskazówki jak go poprawić.
  6. Nakarmisz swoją twórczość.
  7. Fajnie spędzisz czas.
  8. Zrobisz coś dla siebie i swojego pisania.
  9. Rozwijasz się.
  10. Rozprawisz się z wewnętrznym krytykiem.

Listę aktualnych warsztatów znajdziesz tutaj. Uwaga, ostrzegam jak raz weźmiesz udział w warsztatach kreatywnego pisania prowadzonych przez Pisarska Bandę, będziesz chciała więcej.


JAK ZNALEŹĆ HISTORIĘ – WARSZTAT

Możesz na tym warsztacie wymyślić historię od zera.
Możesz rozwijać historię, której masz zarys.
Możesz też pracować nad historią, którą masz już mocno wymyśloną.


Jak znaleźć historię

WriteLetter

Zastanawiasz się gdzie szukać inspiracji do pisania? Zapisz się i pobierz garść pomysłów gdzie jej szukać. Co dwa tygodnie dostaniesz ode mnie list, a w nim porady pisarskie, inspiracje i troszkę o tym co mnie wzrusza, cieszy i pomaga tworzyć.