Miała być majówka w wielkim mieście. Bez wyjazdów, staniu w korkach i pędzących aut po autostradzie. Za to z piknikiem, leżakowaniem na trawie, czytaniem książek i przemalowywaniem mieszkania.

I taka własnie była. Jak wszystkie te plany udało się zrealizować, posprzątać po malowaniu stwierdziliśmy, że trzeba gdzieś wyjechać, oderwać się od codzienności. Na chwilkę zmienić miejsce.

Szybki rzut okiem na Google Maps i padło na Pułtusk.

Dlaczego Pułtusk?

  • jest nie daleko od Warszawy ok. 70 km
  • jeszcze nas tam nie było
  • jest położony nad rzeką Narwią gdzie można spacerować

Nocleg

Na nocleg wybraliśmy Hotel Zamek Pułtusk Dom Polonii to XV wieczny zamek biskupów położony na wzgórzu nad brzegiem Narwi otoczony ogrodem. W zamku jeszcze nie spałam więc była to dodatkowa atrakcja. Hotel okazał się bardzo przyjemny, czysty z uprzejmą obsługą i dobrym śniadaniem – wliczonym w koszt noclegu. Sam zamek jest bardzo duży i zaraz po zakwaterowaniu z przyjemnością się w nim zgubiliśmy. Ma 38 pokoi, kilka sal konferencyjnych i bankietowych, restauracje. Wysokie wnętrza, duże okna, ciężkie zasłony i stare, ciemne meble tworzą klimat typowy dla budowli z przeszłością. Miałam nadzieję na spotkanie z Białą Damą, ale się nie udało.

Hotel Zamek Pułtusk Dom Polonii
Hotel Zamek Pułtusk Dom Polonii
Hotel Zamek Pułtusk Dom Polonii
Hotel Zamek Pułtusk Dom Polonii

 

Pokój w którym spaliśmy jest utrzymany w zamkowym stylu z pięknym widokiem na rzekę. Mięliśmy dwa pojedyncze łóżka, szafki nocne z lampkami, stolik kawowy z dwoma fotelami, TV, radio, toaletkę z lustrem, pojemną szafę wnękową. W łazience do dyspozycji była suszarka, ręczniki i mydło w płynie.

Hotel Zamek Pułtusk Dom Polonii
Hotel Zamek Pułtusk Dom Polonii

Co i gdzie zjeść?

Śniadania mięliśmy w cenie noclegu, więc z przyjemnością z tego skorzystaliśmy. Hotelowa kuchnia serwowała jajecznicę, naleśniki z serem, wędliny własnego wyrobu, świeże ogórki, pomidory, sery, płatki, pieczywo różnego rodzaju i drożdżówki. Do tego kawa, herbata, soki i woda z cytryną lub bez. Wszystko podane w formie szwedzkiego stołu i bardzo smaczne. Może prócz kawy i herbaty.

Hotel Zamek Pułtusk Dom Polonii
Hotel Zamek Pułtusk Dom Polonii

W tej samej restauracji zjedliśmy też babkę ziemniaczaną – tego dania jeszcze nie jadłam – podawana była z sosem borowikowym. Smakiem mnie nie zachwyciła, ale zawsze jak gdzieś jedziemy staramy się spróbować dania, którego wcześniej nie spotkaliśmy.  W karcie menu jest duży wybór nalewek.  Próbowaliśmy nalewki z kwiatu czarnego bzu. Pychota.

Oprócz zamkowych restauracji, na rynku znajduje się kilka jadłodajni gdzie można zjeść dania kuchni domowej, posiedzieć w ogródkach i napić się czegoś zimnego.

Co robić?

Wybierając Pułtusk na naszą weekendową wyprawę sugerowaliśmy się bliskością rzeki, a co za tym idzie bliskością natury. Rano wybraliśmy się na spacer wzdłuż wałów Narwi. Wsłuchiwaliśmy się w świergotanie, pohukiwanie, kukanie i ćwierkanie. Zgiełk dużego miasta zamieniliśmy na odgłosy natury. Co było bardzo odprężające. Próbowałam rozpoznać niektóre gatunki ptaków, ale moja znajomość ograniczyła się do rozpoznania bociana, który spacerował nad brzegiem rzeki. Na jednej z dzikich plaż zjedliśmy drugie śniadanie i kierowaliśmy się przez miasto do zamku.

Nad brzegiem Narwi
Nad brzegiem Narwi

Pułtusk to małe miasto, ale posiada najdłuższy rynek w Europie.  Naprawdę jest długi. I właśnie na tym rynku w sobotę odbywał się miejski targ ze wszystkimi jego dobrodziejstwami.  Na rynku mieści się też Muzeum Regionalne z meteorytami.

Rynek w Pułtusku
Rynek w Pułtusku

Wróciliśmy do ogrodów zamkowych gdzie odbywał się piknik ekologiczny „Na ratunek ziemi”. Zrobiliśmy domek dla pszczół, świeczkę z pszczelego wosku i spróbowali potraw z grila.

W swojej ofercie zamek ma wypożyczalnie sprzętu wodnego i rowerów. Wybraliśmy się rowerkiem wodnym na zwiedzanie rzeki. Za godzinę zapłaciliśmy 15 zł. Z przyjemnością chłonęłam panujący na rzece spokój. Już chyba powoli zaczynam rozumieć wędkarzy…

Nad brzegiem Narwi
Nad brzegiem Narwi
Nad brzegiem Narwi
Nad brzegiem Narwi

Podsumowując

Wyjazd, mimo że  krótki miał typowo majówkowy wydźwięk. Spełnił nasze oczekiwania i chociaż przez chwile mogłam poczuć się jak królewna – spać w zamku, być obsługiwana i nie martwić się tym co będzie jutro.

Jeżeli lubisz aktywnie spędzać czas Pułtusk oferuje ścieżki biegowe, spływy kajakowe jest również gdzie pojeździć na rowerze, a pyszna zamkowa kuchnia doda ci energii po intensywnym dniu i możesz się przejść po najdłuższym rynku w Europie.

To jeden z pierwszych wpisów z cyklu miasto na weekend. Chce ci pokazać miejsca, które odwiedzamy, oddać ich klimat i zainspirować do dalszej lub bliższej podróży.